Czarnoskóry jazzman, Słowacy i szalony Francuz

2016-08-10
Czarnoskóry jazzman, Słowacy i szalony Francuz

1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Do walki ruszyły tysiące Polaków marzących wyzwoleniu stolicy i kraju. Za broń złapali również obcokrajowcy, którzy z różnych przyczyn znaleźli się w Warszawie. Wśród nich byli m.in. czarnoskóry jazzman, szalony Francuz i pluton Słowaków.

Losy obcokrajowców walczący w Powstaniu Warszawskim były bardzo różne. Jedni znaleźli się w Warszawie przez przypadek, inni siłą wcieleni do niemieckiego wojska zostali wysłani na wschód, a jeszcze inni tak jak August Agbola O'Brown przybyli do Polski na długo przed wybuchem II wojny światowej.

Do Polski trafił w 1922 r., wcześniej przebywał w Wielkiej Brytanii i w Wolnym Mieście Gdańsku. Zamieszkał w Warszawie przy ul. Złotej, tu ożenił się i przez wiele lat był jedynym mieszkającym w stolicy Murzynem, całkowicie zasymilowanym.

Zbigniew Osiński

Pochodzący z Nigerii ?Ali? zarabiał na utrzymanie grając na perkusji w jazzbandzie. Będąc jednym z nielicznych w owym czasie murzynów zamieszkujących Warszawę szybko zyskał popularność i sympatię mieszkańców. Po ataku Niemiec na Polskę O?Brown sam zgłosił się do walki i brał udział w obronie stolicy. Porażka i zajęcie miasta przez niemieckie oddziały sprawiły, że czarnoskóry jazzman musiał się szybko przekwalifikować. Podczas wojny ?Ali? zajmował się handlem elektroniką i udzielał prywatnych lekcji języków obcych. Powstanie Warszawskie okazało się przełomowym momentem, w którym ponownie chwycił za broń. Nigeryjczyk walczył w batalionie ?Iwo - Ostoja? na Śródmieściu, gdzie zajmował się łącznością i chodź niewielu towarzyszy broni znało jego prawdziwe imię zapisał się w historii, jako jedyny czarnoskóry powstaniec. Po zakończeniu działań wojennych O?Brown spróbował jeszcze raz ułożyć sobie życie w Polsce, jednak w połowie lat 50 ? tych wraz z całą rodziną przeprowadził się w do Wielkiej Brytanii.

W walce o wolność Warszawy wzięło również udział pięciu Francuzów, wśród których znalazł się Jean Gasparoux nazywany przez polskich kolegów szalonym. Nie wiadomo jak mający 26 lat w momencie wybuchu powstania Gasparoux trafił do Warszawy, wiadomo za to, że swój przydomek zawdzięczał brawurze i szalonemu zachowaniu w obliczu zagrożenia. Wojciech Militz żołnierz Armii Krajowej po latach wspominał wyczyny Francuza, który pewnego razu wyzwał na pojedynek niemieckiego oficera i pojedynkował się z nim przy użyciu broni krótkiej.

Cała linia zaprzestała w ogóle ognia a oni strzelili do siebie kilka razy. Żaden drugiego nie trafił, bo jak wiadomo z pistoletu ręcznego jest bardzo trudno trafić. Z bliska to jest to możliwe ale na kilkadziesiąt kroków to trzeba być dobrze wyćwiczonym.

Wojciech Militz

Innym razem szalony Francuz przeszedł przed kolumną niemieckich czołgów tańcząc i wesoło śpiewając. W czasie trwania powstania Gasparoux trafił do niemieckiej niewoli, jednak udało mu się przeżyć i po zakończeniu walk wrócić do swojego kraju.

W trwających 63 dni walkach na ulicach Warszawy wziął również udział 535 pluton Słowaków, który jako jedyny oddział złożony z cudzoziemców dostał oficjalne pozwolenie od Polskiego Państwa Podziemnego na używanie własnych barw narodowych i został wcielony w szeregi AK. Słowacy przywilej ten otrzymali głównie ze względu na silną kolonię, która przez wybuchem II wojny światowej zamieszkiwała Warszawę i otwartą chęć walki w obronie Polski i jej stolicy. W dowodzonym przez Mirosława Iringh oddziale oprócz Słowaków walczyli również jeńcy i dezerterzy ze wschodu wśród których prym wiedli Gruzini, którzy oprócz walki w plutonie słowackim wchodzili również w skład m.in. 2. Harcerskiej Baterii Artylerii Przeciwlotniczej, Zgrupowania Chrobry II i Oddziału Osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych.



Najbardziej znaną grupą cudzoziemców uczestniczących w Powstaniu byli Słowacy zgrupowani w jedynym cudzoziemskim oddziale powstańczym, który miał prawo posługiwania się swoimi barwami narodowymi. Był to pluton 535. tzw. pluton Słowaków, który walczył na Czerniakowie

Michał Wójciuk

Poza tym w trwających 63 dni walkach wzięli udział obywatele takich państw jak Anglia, Rumunia, Francja, Grecja, Holandia, Węgry, Gruzja, Irlandia, czy Australia, którzy ramie w ramię z Polakami walczyli i ginęli w walce o wolność Warszawy, a Powstanie Warszawskie było ich momentem chwały.

Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2016
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel