Nie przez próg! - Czyli o...

2016-04-24
Nie przez próg! - Czyli o...

Dlaczego stosujemy przesądy, czym są one umotywowane i skąd pochodzą, przecież za każdym z nich musi kryć się jakaś historia, jakiś powód który sprawił że znaczna część społeczeństwa zaczęła się do nich stosować. Są one niezwykle silnie związane z naszą historią i świadomością, wpływały na wielkie wydarzenia w minionych dziejach, przyczyniały się do wypowiedzenia wojen bądź ich zapobiegnięcia, były niekiedy powodem decyzji które wywierały wpływ na przyszłość jakiegoś narodu. Nie raz kometa albo meteor przyczyniły się do ocalenia miasta, przypadek sprawił że nie wyruszono na ważną bitwę a nietypowe zwierzę wiązano z boską interwencją. Zacznijmy jednak od czegoś nam bliskiego, czegoś z czym stykamy się na co dzień. Spostrzegawcza osoba jest w stanie na podstawie obserwacji swojego otoczenia wyciągnąć wiele wniosków dotyczących społeczeństwa w którym żyje, dokładając do tego umiejętność wyszukiwania informacji może dostrzec wiele znaczeń w zdawać by się mogło prostych przedmiotach, weźmy na początek zwykłe drzwi?

Nie przez próg! Te słowa, tak często słyszane przy wszelkich wizytach u rodziny, znajomych bardzo silnie wrosły w naszą świadomość, tak mocno, że sam zaczynamy je stosować wobec własnych gości nie zadając sobie ważnego pytania świadczącego że nadal się rozwijamy i uczymy ? ?Dlaczego??. Dlaczego właściwie nie wolno witać się przez próg? Czy to miejsce zawiera w sobie jakieś magiczne moce, które mogą zostać naruszone, przynosząc nieszczęście? Żeby zrozumieć historię tego przesądu musimy cofnąć się do czasów przedchrześcijańskich, kiedy ludzie mocniej wierzyli w siły ochronne,?bariery? i cenili swoją prywatność? zarówno od ludzi jak i złych mocy.

Dom zawsze stanowił miejsce odpoczynku, ostoi, gdzie każdy chciał się czuć bezpiecznie, odseparowany od zagrożeń niebezpiecznego, dzikiego świata. To właśnie dom był tym miejscem gdzie wracano po trudach dnia codziennego, po ciężkiej pracy, gdzie czekał zasłużony odpoczynek. Pewnie nie raz odwiedzając skansen albo zaglądając do starego domu na wsi dostrzegliście,że progi w budynkach są znacznie wyższe niż obecnie, łatwiej się o nie potknąć, w niektórych domach potrzeba było wręcz wykonać wysoki krok by móc dostać się do środka, miało to znaczenie praktyczne ? zapobiegało dostawaniu się brudu wnoszonego z podwórka.

Mniejszy otwór wejściowy zapewniał mniejsze wychłodzenie pomieszczeń w zimie, ponadto wierzono głęboko że drzwi są miejscem przez które do domu mogą wtargnąć siły nieczyste, złe duchy mogące zaszkodzić mieszkańcom ? starano się przy tym o zabiegi magiczne,które miały chronić mieszkańców. Próg posypywano solą jako odstraszającą złe moce, pod progiem chowano ?ofiary zakładzinowe? w formie pojemników z jedzeniem mających przywołać przychylne duchy, na progu nie wolno było stawać, by przebywających tam dobrych mocy nie urazić. Najbardziej kontrowersyjnym sposobem ochrony było zostawianie pod progiem rzeczy związanych ze zmarłymi bliskimi czy nawet? chowanie dzieci poronionych bądź bardzo młodo zmarłych.

Ten dla nas okropny zwyczaj miał na celu przywołanie przychylnego demona Kłobuka stworzonego z duszy przedwcześnie zmarłego dziecka, mającego zapewnić dobrobyt i bezpieczeństwo w domu, z świadomością tych faktów przestaje dziwić sytuacja w której witanie się przez próg jest odbierane jako coś niewłaściwego ? bo czy może przynieść dobrą wróżbę witanie się ponad czyimś grobem? Ta okropna praktyka wymaga pewnego wyjaśnienia ? nie była ona powszechna, ponadto śmierć dziecka, komplikacje poporodowe w tamtym okresie nie były niczym dziwnym, właśnie dlatego rozwinął się zwyczaj postrzyżyn dopiero w wieku 7 lat, kiedy to już w miarę ukształtowany człowiek przechodził spod opieki matki pod opiekę ojca, dopiero wtedy był w pełni przyjmowany w społeczności. Innym wyjaśnieniem zwyczaju nie witania się ponad progiem jest pojęcie podziału ? jak wspomniałem wcześniej drzwi odgradzały niebezpieczne zewnątrz od bezpiecznego wnętrza, granica gryzie się w zestawieniu z powitaniem, znakiem pojednania.

Znaczenie progu nie malało również po wkroczeniu na zimie polskie chrześcijaństwa, w niektórych przypadkach uległo wręcz wzmocnieniu ? Portale romańskich i gotyckich kościołów ozdabiane były często głowami demonów (demony wtedy nadal rozróżniano na dobre i złe) bądź scenami z pisma świętego mającymi odseparować zewnątrz (profanum) od wnętrza (sacrum) same kolumny przy wejściu często służyły ostrzeniu broni i narzędzi mające na celu ?poświęcenie? żelaza, nadanie mu lepszych właściwości. W końcu zdarzało się że pod progiem świątyni i w jej przedsionku chowano zmarłych. Było to niemal dokładne przeniesienie ofiar zakładzinowych z czasów pogańskich ? wspaniały tego przykład stanowi Kościół i klasztor poreformacki w Kaliszu.


Tutaj warto również wspomnieć o sile jaka może drzemać w samym wejściu do budynku, pewnie zauważyliście że w Kościołach czy w urzędach państwowych drzwi są często nieproporcjonalnie wielkie w stosunku do osoby przed nimi stojącej, klamka nie raz usadowiona jest na linii wzroku albo nawet wyżej, zabieg niepraktyczny ale niezwykle silny psychologicznie, człowiek już od samego wejścia czuje się niewielki, mikry, pokornieje już przy samych drzwiach? Większego i szerszego znaczenia nabiera określenie ?Za wysokie progi??

Wracając do bliższych nam progów warto zauważyć że do tej pory obowiązuje zwyczaj w którym przy wynoszeniu trumny z nieboszczykiem z domu należy postukać nią trzykrotnie o próg (częściami gdzie są nogi dłonie i głowa) na znak pożegnania i tego by zmarły nie nawiedzał pozostałych lokatorów w przyszłości, pozostawił ich w spokoju. Z weselszych zwyczajów stosujemy nadal przenoszenie pany młodej przez próg dlaczego? ? Aby dobre duchy ?przyjęły nowego lokatora?? a demon Kłobuk nie miał złego wpływu na przyszłe ciąże?


Ostatnim elementem o którym warto wspomnieć jest zwyczaj wieszania podkowy ponad drzwiami, kolejny zwyczaj sięgający swoją historią czasów przedchrześcijańskich i tutaj możemy dotrzeć do niezwykle prostego i logicznego wyjaśnienia.

W czasach gdy pieniądz nie był jeszcze powszechnym środkiem płatniczym (z powodu jego braku albo niedoboru) często stosowano tak zwane ?płacidła? a zwłaszcza pewną ich odmianę Grzywny siekieropodobne ? cenne metalowe sztabki które stosunkowo łatwo było przekuć na narzędzia ? albo podkowę? i tu dochodzimy do prostego wniosku że znalezienie zgubionej podkowy było równoznaczne z dzisiejszym znalezieniem zgubionego banknotu i radosnego zakrzyknięcia ?Zygmunt! Dawno się nie widzieliśmy!? ? można było taką podkowę zanieść do kowala otrzymując za nią coś w zamian, albo też powiesić ją w domu by szczęście przyciągnęło kolejne szczęście?

Jeśli chcielibyście poczytać o innych przesądach albo o tym jaki miały one wpływ na ważne zdarzenia w historii Polski (na przykład że orzeł bielik nie koniecznie jest naszym symbolem narodowym) dajcie znać, tymczasem czytając tyle o przesądach pamiętajcie odpukać w niemalowane (tak na wszelki wypadek) ;).

Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2016
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel