Polacy z Karaibów - potomkowie polskich legionistów...

2016-05-17
Polacy z Karaibów - potomkowie polskich legionistów...

Wyspy Karaibskie funkcjonują w naszej świadomości jako raj na ziemi: woda, plaża, zimne drinki. Próbując sobie wyobrazić tamtejszą rzeczywistość często odwołujemy się do licznych produkcji filmowych. Jednak warto pamiętać, że ?Piraci z Karaibów? to fikcja, za to prawdziwi są Polacy z Karaibów, którzy mieli wpływ na historię Haiti.

Cała historia zaczyna się pod koniec XVIII wieku, kiedy rozdarta między trzech zaborców Polska zniknęła z map świata, a kolejne kroki w drodze na szczyt pokonywał Napoleon Bonaparte. Po zawarciu pokoju w Campo Formio, który zakończył I etap wojen napoleońskich, pod rozkazy Francuzów trafiło wielu Polaków zmuszonych wcześniej do służby wojskowej w armii austriackiej. Wcieleni siłą przez zaborców do wojska żołnierze, dzięki wsparciu ze strony polskich oficerów stali się częścią Legionów i przez kilka lat brali udział w walkach przeciwko koalicji antyfrancuskiej.Na początku XIX wieku polskie oddziały stacjonowały we Włoszech, jednak ich marzeniem była walka o niepodległość Polski.

?Jesteśmy Polakami?

Niestety bardzo szybko okazało się, że plany Legionistów nie pokrywają się z planami Bonapatre. Ówczesny I Konsul Francji nie chciał ryzykować wewnętrznych konfliktów z rezygnującymi z walki dla niego Polakami i skierował ich do tłumienia rewolucji na Haiti. Miejscowa ludność zbuntowała się przeciwko tyranom zmuszającym ich do niewolniczej pracy ? na przełomie XVIII i XIX wieku Haiti odpowiadało niemal w połowie za światową produkcję cukru i kawy. Właśnie z powodu finansowych strat spowodowanych buntem, blisko 4,5 tysiąca Polaków pod dowództwem generała Władysława Jabłonowskigo, trafiło do San Domingo, jak wówczas nazywane było Haiti, w dwóch ekspedycjach w 1802 i 1803 roku. Kompania miała za zadanie stłumić bunt i zmusić miejscową ludność do pracy. Jak się później okazało w pierwszej kolejności musiała się zmierzyć z chorobami tropikalnymi, które w szybkim tempie dziesiątkowały jej szeregi.

 ?Jestem pochodzenia polskiego, moi przodkowi byli Polakami. Ze strony ojca też jestem pochodzenia polskiego?

Kiedy wydawało się, że przybysze krwawo stłumią rewolucję, doszło do niespodziewanego zwrotu akcji. Polacy dostrzegli w prześladowanych Haitańczykach odbicie samych siebie ? ciemiężonych ludzi walczących o wolność i właśnie dlatego część polskiego oddziału stanęła po stronie tubylców, a powstanie zakończyło się ich sukcesem. Po zakończeniu walk około 400 Polaków zdecydowało się pozostać na stałe na wyspie, a w uznaniu ich zasług pierwszy cesarz Haiti Jakub I Dessalines dodał w konstytucji powstającego kraju punkt podkreślający wkład Polaków w ich wolność

(Art. 12: ?Żaden biały, jakakolwiek byłaby jego nacja, nie będzie mógł postawić nogi na terytorium Haiti jako pan albo właściciel?


Art. 13: ?Poprzedni artykuł nie będzie stosowany zarówno do białych kobiet, które są naturalizowane przez rząd, jak i dzieci przez nie urodzonych. Ponadto są objęci w mocy tego artykułu Niemcy i Polacy naturalizowani przez rząd?).

?Jestem dumny, że ja sam jestem Polakiem, czuję się Polakiem.
Bez tej dumy nie ma życia?

Wysłani przez Bonaparte żołnierze dali początek polskiej społeczności na Haiti nazywanej przez miejscowych La Pologne, która mimo upływu lat przetrwała do dziś. Wprawdzie potomkowie Legionistów żyjący w Cazale nie mówią po polsku i niewiele wiedzą o tradycji i kulturze swoich przodków to dumnie przyznają, że są Polakami. Mimo upływu zaledwie 200 lat od przybycia Biało-Czerwonych na Karaiby ich krewni musieli się mierzyć z wieloma przeciwnościami losu, takimi jak huragany czy trzęsienia ziemi, jednak gorsi od sił natury okazali się ludzie. W 1957 roku władzę na Haiti przejął François Duvalier, bardziej znany jako Papa Doc, który chciał przywrócić w państwie dawne porządku i rozkazał wymordowanie wszystkich obywateli posiadających cechy fizyczne białego człowieka. Po jego śmierci tą samą drogą podążał Jean-Claude Duvalier, syn zmarłego w 1971 roku Françoisa.

W wyniku ich działań śmierć poniosło tysiące osób o jaśniejszej karnacji czy niebieskich oczach, a polska wioska Cazale, dzielnie wspierająca białą ludność Haiti, została niemal całkowicie zniszczona oraz przepadło wiele dokumentów i pamiątek po przybyłych na początku XIX wieku Legionistach. Jednak jej mieszkańcy po raz kolejny pokazali polski charakter i nieustępliwość- na nowo odbudowali miasteczko i nadal z otwartymi ramionami czekają na gości z Polski.



          


fotografie pochodzą z http://www.polska-haiti.org/

Pokaż więcej wpisów z Maj 2016
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel